Rynek pracy

Stopa bezrobocia spada, ale czy naprawdę mamy pełne zatrudnienie? Dane z polskiego rynku pracy

Oficjalne bezrobocie jest rekordowo niskie. Ale liczby kryją w sobie zjawiska, które warto znać zanim wyciągniesz wnioski.

Pracownicy wychodzący z bramy fabryki w Łodzi

Co naprawdę mówi stopa bezrobocia

Polska oficjalna stopa bezrobocia rejestrowanego wynosi w 2024 roku około 5 proc. — jeden z najniższych poziomów od transformacji ustrojowej. Brzmi świetnie, ale ta liczba ma swoje ograniczenia, które ekonomiści znają dobrze, a media rzadko tłumaczą. Po pierwsze, bezrobocie rejestrowane liczy wyłącznie osoby zarejestrowane w urzędach pracy. Ktoś, kto stracił pracę i nie zgłosił się do PUP, nie istnieje w tej statystyce. Stopa bezrobocia według metodologii BAEL (Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności), stosowanej przez GUS i Eurostat, jest bliższa rzeczywistości — i też jest niska, choć nieco wyższa od rejestrowanej. Po drugie, niska stopa bezrobocia nie mówi nic o jakości zatrudnienia. Polska ma stosunkowo wysoki odsetek umów cywilnoprawnych i samozatrudnienia przymusowego — sytuacji, w której ktoś formalnie jest przedsiębiorcą, ale faktycznie świadczy usługi wyłącznie jednemu zleceniodawcy bez żadnej ochrony pracowniczej. GUS szacuje, że takich przypadków jest kilkaset tysięcy. Po trzecie, dane demograficzne komplikują obraz: starzejące się społeczeństwo i emigracja zarobkowa powodują, że rynek pracy kurczy się od strony podaży, co sztucznie obniża bezrobocie nawet bez poprawy warunków pracy. Pełne zatrudnienie to stan, w którym praca jest dostępna dla każdego, kto jej chce, na warunkach, które pozwalają na godne życie. Polska jest blisko tej definicji pod względem liczb, ale dystans do niej pod względem jakości zatrudnienia wciąż jest mierzalny.

Czytaj więcej analiz rynku pracy

Wróć do listy artykułów i wybierz kolejny temat do zgłębienia.

Wszystkie artykuły